Czasami chcemy być grzeczni i oficjalni, szczególnie pisząc do kogoś listy, pisma, czy e-maile, ale z tą grzecznością przesadzamy. Dlaczego?
Gdyż pisząc do kogoś, zwracamy się do niego "You". Źle robimy, bo ponownie przenosimy nawyki z języka polskiego do angielskiego.
Po polsku, zwracając się pisemnie do kogoś, kogo nie znamy lub jesteśmy z nim/nią na stopie oficjalnej, piszemy do tej osoby "Pan/Pani", a w języku angielskim wiedząc, że pisze się "you" gdy nie podajemy nazwiska danej osoby (jak nazwisko dajemy, to oczywiście piszemy Mr/Ms, np. Dear Mr Smith), piszemy to "you" z dużej litery, czyli "You", bo myślimy, że jest odpowiednik polskiego "Pan/Pani" z dużej litery.
Otóż nie trzeba pisać takiego "you" z dużej litery, z małej jest ok. Co więcej, pisząc z dużej nie tyle nie pokazujemy większego szacunku, co pokazujemy, że nie znamy zasad pisowni angielskiej. Proszę zatem pamiętać, że pisząc list, piszemy w ten sposób, i to już jest wystarczająco poprawnie:
Dear Mr Smith,
I am writing to inform you that ...
W j. angielskim tylko zaimek osobowy "ja", czyli "I", jest ZAWSZE z dużej litery. Dlaczego? Nie dlatego, że Anglosasi są egoistyczni i "ja" jest ważniejsze od "ty". Wywodzi się to z średniowiecza, z okresu, gdy proces drukarski był jeszcze w przysłowiowych powijakach. Niektórzy uważają, że w następstwie błędu drukarskiego do masowej świadomości wydostał się zaimek "ja" pisany właśnie "I". Drudzy, i jest to wersja popularniejsza, twierdzą, że średniowieczni drukarze mieli problem ustawieniem maszyn pod wydrukowanie samotnej małej litery "i", gdyż albo była ona opuszczana, albo łączyła się z innymi słowami, więc ustanowiono "I" po to, aby wyróżniało się na tle innych liter i wyglądało jak osobne słowo.
